Służby pielgrzymkowe są już po noworocznym spotkaniu. To było okazją do wspólnej modlitwy, złożenia sobie życzeń i wspomnień. Tradycyjnie pielgrzymkowe spotkanie rozpoczęła msza św. Tę celebrowali ojcowie duchowni pielgrzymki – ks. Jan Domański i ks. Bogdan Staszczuk oraz ks. Mirosław Ładniak - przewodnik. Po Eucharystii zebrani udali się do salki gdzie połamali się opłatkiem.
W homilii ks. Bogdan Staszczuk zauważył, że bez trudu i poświęcenia osób pracujących w służbach wielu nie poznałoby Chrystusa: – To dzięki Wam możemy się modlić i bezpiecznie pielgrzymować do tronu Matki - mówił. Ojciec duchowny pielgrzymki przypomniał też jeden z obrazów pielgrzymkowego dnia. – Jest wczesny ranek, wchodzimy do lasu w Kusiętach, a tam na rozstaju dróg uśmiechnięci, nieco zaspani, ubrani w żółte kamizelki porządkowi. Dzięki nim nikt nie błądzi, nie idzie złą drogą, ale bezpiecznie przechodzi przez ostatni las na trasie do Częstochowy. To pokazuje jak ważna jest posługa na pielgrzymce – mówił ks. Staszczuk. - Dziękujemy Wam za to – powiedział na koniec ojciec duchowny. Również ks. Mirosław Ładniak podziękował wszystkim służbom za trud: – Bez Was nie byłoby pielgrzymki. To dzięki Wam jesteśmy bezpieczną, dobrze zorganizowaną pielgrzymką. – Jesteście moim szczęściem - dodał na koniec Przewodnik Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki.
Po mszy św. służby udały się do salki. Tam czekały na nich słodkości i opłatek. Jeszcze w klimacie świątecznym były życzenia – te bardziej lub mniej osobiste. Najczęściej jednak można było usłyszeć – zdrowia, abyśmy mogli znowu razem pielgrzymować. Spotkanie było też okazją do wspomnień – tych po latach spędzonych w służbach nazbierało się sporo. Był też czas na plany. Najwięcej w tej kwestii ma do powiedzenia ks. Mirosław, ale o szczegółach najbliższej 34. Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę informować będziemy nieco później. (dch)


