|
Drugie już spotkanie gr. 13 rozpoczęła tradycyjnie msza św., tym razem sprawowana w kościele pw. Matki Kościoła w Świdniku. W intencji pielgrzymów i ich rodzin modlili się wszyscy duszpasterze grupy: ks. Tomasz Ślusarczyk, przewodnik; ks. Paweł Ziętek, ks. Emil Mazur oraz ks. Zbigniew Zarzeczny. Następnie pątnicy i ich przyjaciele udali się do sali parafialnej. Tę część rozpoczęły piosenki pielgrzymkowe – nie zabrakło więc takich utworów jak "Pan mnie strzeże", czy "Braciszkowie skrzydlaci". Pątników odwiedził też gospodarz miejsca, proboszcz parafii ks. Tadeusz Nowak. - Patrząc na Was, na Waszych duszpasterzy wiem, że pielgrzymując dajecie świadectwo wiary. To dzięki Waszej postawie, Ci co nieraz stoją i patrzą - być może czasem nawet naśmiewają się - muszą zastanawić się nad siłą jaka Was do pielgrzymowania skłania. Macie wielkie szczęście, że możecie pielgrzymować, że macie takich wspaniałych duszpasterzy i że tę radość, którą tu widzę, dajecie innym - mówił ks. Nowak.
Podczas spotkania pątnicy modlili się dziesiątką Różańca za zmarłych pielgrzymów, przyjaciół i dobrodziejów. W czasie spotkania nie zabrakło też czasu dla brata i siostry, były tradycyjnie wyśmienite ciasta upieczone przez 13-tkowe siostry, nie zabrakło także modlitwy.
Aby lepiej wczuć się w klimat pielgrzymki przypomniano stały punkt dnia pielgrzymki – patrona dnia. Tego tradycyjnie na pątniczym szlaku przybliża brat Mirosław, tak też było i na spotkaniu. Tym razem pątnicy wysłuchali kilku zdań o Wszystkich Świętych. Anegdoty, które pojawiły się w "patronie dnia" były obecne we wstępie do katechezy ks. Emila Mazura. - Miłość, która często przejawia się w trzymaniu się za ręce, po ślubie przeradza się chodzenie razem z siatkami w rękach, gdzie nie ma już miejsca na czułość i bliskość. Podobnie jest z pielgrzymowaniem. Na szlaku dajemy całych siebie pielgrzymce, a po powrocie do domu jest już inaczej. Nie ma tej atmosfery, nie ma ducha. Co zrobić, aby tak nie było? - pytał duszpasterz grupy. A pątnicy odpowiadali. Zaczęła s. Renata: - Ja codziennie rano wyprowadzam psa na spacer i tam odmawiam dwie dziesiątki Różańca, m.in. w intencji duchowo adoptowanego dziecka. To mi pomaga żyć duchem pielgrzymki. Siostra Zosia z kolei znana pątnikom z 13-tki ze zbierania ziół, mówi że to właśnie ten bukiet polnych kwiatów przypomina jej chwile spędzone na szlaku. Brat Paweł przyznał, że owocem jego pielgrzymowania jest duchowa adopcja dziecka. - Kiedy szedłem pierwszy raz postanowiłem, że adoptuję duchowo dziecko. Obietnicy nie dotrzymałem, ale podczas kolejnych pielgrzymek dojrzewałem do tej decyzji. I teraz od kilku lat już modlę się o poczęte a zagrożone dziecko - mówił. Ks. Tomasz Ślusarczyk, przewodnik grupy podsumowując zauważył, że modlitwa jest spoiwem łączącym pielgrzymów. - Aby mieć namacalne dowody na to, że nie jesteśmy sami proponujemy Wam właśnie modlitwę. Modląc się tajemnicami, które dostaniecie będziecie wiedzieć, że jest ktoś kto także o Tobie pamięta. - To nasza siła i sposób na dalsze pielgrzymowanie. Na koniec spotkania kto chciał otrzymał tajemnicę różańcową i od teraz modli się za swojego brata i siostrę. Tradycyjnie o 21:00 pątnicy odśpiewali Apel Jasnogórski. Była też - dwukrotnie tym razem - puszczona iskierka. 
Kolejne spotkanie gr. 13 na przełomie grudnia i stycznia. (13/dch)
|